Ubezpieczenia jutra

Jacek Dymczak, dyrektor rozwoju obszaru ubezpieczeń w VSoft SA




Sektor ubezpieczeń ze względu na specyfikę relacji z klientem wolnej adaptuje produkty rewolucji cyfrowej, która w innych branżach, jak np. bankowość, wyznacza kierunek rozwoju i decyduje o być albo nie być na rynku. Jednak po latach ostrożnego podejścia do nowinek technologicznych również towarzystwa ubezpieczeniowe oraz ich agenci zaczynają dostrzegać, że transformacja cyfrowa jest nieuchronna i posiadanie zaawansowanego oprogramowania jest koniecznością.


Ta ewolucja w postrzeganiu nowoczesnych technologii została niejako wymuszona zmianą pokoleniową, której jesteśmy świadkami. Jeszcze kilka lat temu ludzie w wieku produkcyjnym, a więc ci, do których głównie skierowana jest oferta ubezpieczeniowa, należeli do pokolenia niechętnego zmianom, dla których obsługa komputera była umiejętnością nabytą w późniejszych latach. Z tego powodu ich zaufanie do elektronicznych rozwiązań w zakresie ubezpieczeń i finansów było bardzo ograniczone. Dziś, gdy w dorosłość wkracza pokolenie „millenialsów”, które równolegle z nauką chodzenia uczyło się obsługi urządzeń elektronicznych i nie wyobraża sobie życia bez smartfona, możliwość zakupu polisy ubezpieczenia przez Internet jest oczywistością, a nie innowacją.

Jednak nowoczesne technologie w sektorze ubezpieczeń nie powinny być postrzegane jedynie jako nowe kanały dystrybucji, które mogą być odbierane jako zagrożenie dla przyszłości agentów ubezpieczeniowych. Internet jest dodatkowym narzędziem, który pozwala na dotarcie do większego grona klientów. Ze względu na rosnącą różnorodność i złożoność produktów ubezpieczeniowych zakres i cel pracy pośredników oraz ich dostawców nie ulegnie znaczącym modyfikacjom. Zmienić może się po prostu forma komunikacji, na wygodniejszą i szybszą. W dzisiejszym świecie, gdy ubezpieczyć można praktycznie wszystko, od wyświetlacza w telefonie po sprzęt AGD, wizyta u agenta przy okazji każdego zakupu może być czasochłonna i mało efektywna. Dla prostych produktów ubezpieczeniowych kanał direct czy nawet maszyna wendingowa umieszczona w często uczęszczanych miejscach, takich jak lotniska czy stacje kolejowe, wydają się być efektywnym rozwiązaniem. Technologie cyfrowe to przede wszystkim potężne narzędzie, które pozwala na gromadzenie i analizę danych. Posiadając dogłębną wiedzę o klientach, ich preferencjach oraz stylu życia, można tworzyć wysoce spersonalizowane produkty, które spełniać będą oczekiwania nawet tych najbardziej wymagających. A oczekiwania wciąż rosną. Społeczeństwo chce chronić siebie i swoje rodziny nie tylko przed klęskami żywiołowymi, ale także przed ryzykiem jakie niesie cyberprzestępczość czy terroryzm, tak bardzo dotykający ostatnio mieszkańców Europy Zachodniej.


Swoją niszę w oferowaniu wysoce spersonalizowanych produktów dostrzegły Insurtechy, start-upy działające w branży ubezpieczeniowej. Dają one możliwość zakupu ubezpieczenia, które obowiązuje tylko wtedy, gdy jest ono rzeczywiście potrzebne. Pozwalają one kierowcom na płacenie składki za przejechane kilometry lub godziny spędzone w samochodzie, a linie lotnicze mogą naliczać różne stawki ubezpieczenia poszczególnych samolotów ze względu na ich wiek czy ilość wylatanych godzin. W Stanach Zjednoczonych Insurtechy oferują zniżki na ubezpieczenia zdrowotne klientom, którzy prowadzą zdrowy tryb życia, co jest kontrolowane przez monitory aktywności. Interesującym zagadnieniem jest również telematyka w ubezpieczeniach. W skrócie jest to rozwiązanie pozwalające na gromadzenie oraz analizę informacji dotyczącą stylu jazdy danego kierowcy. Na ich podstawie wylicza się składkę, która odzwierciedla styl jazdy danego kierowcy i stwarzane przez niego potencjalne ryzyko. Narzędzie to niesie ze sobą szereg korzyści, nie tylko dla ostrożnych kierowców, którzy nie muszą ponosić kosztów stwarzanych przez osoby brawurowo kierujące pojazdami ale także, a może przede wszystkim dla poprawy ogólnego bezpieczeństwa na drogach. Pirat drogowy dwa razy się zastanowi przejeżdżając na czerwonym świetle mając świadomość, że każde takie zachowanie będzie skutkowało podniesieniem składki ubezpieczeniowej.

Sektor ubezpieczeniowy, podobnie jak finansowy, podlega ścisłemu nadzorowi prawnemu i każde rozwiązanie musi być zgodne z wymaganiami krajowego prawodawstwa. Potrzebne jest wiele godzin analizy i znajomość setek aktów prawnych, by wdrożone oprogramowanie chroniło interesy zarówno klientów jak i ubezpieczycieli. Z drugiej jednak strony nowe rozwiązania prawne wręcz wymagają zaawansowanych systemów informatycznych, gdyż tylko one będą w stanie sprostać wymaganiom stawianym w zakresie przetwarzania i ochrony danych, które będzie wygodne zarówno dla pośrednika jak i klienta.

Technologia z każdym dniem idzie do przodu i rozwiązania, które jeszcze rok temu były innowacyjne, mogą niedługo przejść do lamusa. Przyszłość branży ubezpieczeniowej leży w ścisłej współpracy dużych towarzystw ubezpieczeniowych, które posiadają wiedzę o dużej ilości klientów ze start-upami, które tę wiedzę będą potrafiły wykorzystać. Warto na koniec podkreślić, że nowoczesne technologie nie są zagrożeniem dla branży ale czymś, co stanowi jej przyszłość.

Artykuł ukazał się w grudniowym wydaniu magazynu Alwis&Serwis (numer: 4(12))

W przypadku dodatkowych pytań

napisz do nas na podany adres mailowy